Poszłam z przyjaciółką nad zalew.Bawiłam się fajnie.Ale musiała wcześniej iść więc poszłam do domu.
Dopadłam komputera.Nie siedziałam długo, ze 3 godzinki.Później przyszła Ilona.
Znowu wróciłam do domu.
Siedzę przed kompem... Chcę odejść, ale nie mogę.Oczy mi łzawią.-Za długo siedzę.Dziadki śpią.Jestem u nich.
Po 16 godzinach spędzonych przed komputerem wreszcie odeszłam...
Nie mogę przestać myśleć o chłopaku.Nie śpię, nie jem.A to wszystko przez niego...A po co robiłam sobie nadzieję?!